Opublikowano Dodaj komentarz

Korekta – o co tak naprawdę chodzi?

Czym jest korekta? Czy jest nam potrzebna? Czy możemy podjąć się jej sami?
Po kolei, korekta to nic innego jak przeanalizowanie danego tekstu pod względem błędów ortograficznych, stylistycznych, wyłapania ewentualnych braków znaków interpunkcyjnych lub ich nadużycie. Czyli po prostu sprawdzenie jakości naszego tekstu oraz jego ewentualna poprawa.
Czy jest nam potrzebna? To zależy, ale w 99% odpowiedź brzmi – tak. Głównym celem korekty jest puszczenie do druku tekstu, który brzmi i wygląda poprawnie. Ważne jest, żeby wydana przez nas książka lub opublikowany wpis na blogu był  fachowy.
 Jeśli już zdecydujemy się napisać coś sami – warto zlecić sprawdzenie naszej pracy komuś. Po pierwsze – spojrzenie świeżym okiem daje możliwość wyłapania błędów, których autor mógł nie dostrzec nawet po wielokrotnym przeczytaniu. Po drugie – autor nie jest obiektywny i jego styl  nie zawsze musi być poprawny. Nie chodzi o kompletną zmianę naszego sposobu pisania, ale np. o poprawę stylistyki zdań tak, aby brzmiały prawidłowo.  Po trzecie – nie warto oszczędzać na profesjonalnej korekcie. Nie opłaca się to. Wiele różnych artykułów lub wpisów można znaleźć pisane „na kolanie” czyli po prostu na telefonie lub w wordzie. A jedyna ich korekta to… autokorekta. Zwyczajnie szkoda marnować naszą ciężką pracę chęcią zaoszczędzenia. Opłaci się to w przyszłości.  I to jest odpowiedź na trzecie nurtujące nas pytanie. Owszem, możemy zrobić ją sami. Pytanie brzmi czy warto? Czy będziemy zadowoleni z efektu? Czy będziemy pewni, że książka oddana do druku jest dokładnie taka jaką sami chcielibyśmy przeczytać? Inwestycja w korektora jest po prostu jedyną, słuszną decyzją. Nie warto głowić się czy coś jest zrobione dobrze. Warto mieć pewność.